wtorek, 13 października 2009

Jestem nianią

No właśnie - jestem nianią. Tak naprawdę to trochę z przypadku. Jak się Ben
urodził to miesiąc później koleżanka też urodziła syna. Fajnie. Wspólne plany
na zabawy dzieci i przede wszystkim opiekę. Założenie było takie, że ja jako
pracocholik wracam po macierzyńskim do pracy, a koleżanka bierze wychowawczy i zajmuje się dziećmi. Fajny układ.

Niestety moja szefowa oświadczyła, że jak wrócę do pracy to i tak się pożegnamy. Chcąc, nie chcą jestem na wychowawczym. Koleżanka za to wróciła do pracy i to ja zajmuję się dwójką dzieciaków. Dzisiaj już drugi dzień moich zmagań z dwójką małych chłopców. Ale jazda - do matek dwójki dzieci - JAK WY TO ROBICIE? Jak jeden zasypia, drugi go budzi i odwrotnie. Nie można w spokoju nakarmić jednego, bo drugi wtedy na mnie wchodzi. Bawimy się razem to też jest rywalizacja kto będzie bliżej mnie.

Ciekawe czy dam radę. Daliśmy sobie tydzień czasu na "dotarcie się". Pewnie się uda, ale jak już mówiłam - po dwoch dniach pełen szacun przede wszystkim dla mam bliźniaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz